Przejdź do głównej zawartości

Początki są zawsze trudne.

Wymyśliłam sobie, że będę prowadzić bloga, na którym będę dzielić się moimi przemyśleniami na różne tematy. Obserwuję to, co dzieje się w moim kraju i uświadomiłam sobie, że mam potrzebę podzielenia się moimi uwagami z innymi. Może inni myślą podobnie? A może ja czegoś nie rozumiem? Początki są zawsze trudne - to dotyczy "obsługi mojego bloga. Trochę czasu minie, zanim opanuję dostępne funkcje, ale to mnie i tak nie zniechęca.
Na jaki temat zamierzam pisać? Na pewno nie o modzie czy też o kulinariach. Od tego mamy całe znawców, często celebrytów. Mam chęć pisać o bieżących sprawach dotyczących życia w naszym kraju, pisać co o tym sądzę. Ponieważ kobiety nie często pytane są o inne sprawy niż rodzina, moda etc. byłabym ciekawa ich opinii na inne tematy.
Może ktoś kiedyś tu zajrzy?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

500+ , 1000+... kto da więcej?

"Chodzą słuchy", że nasz rząd rozmyśla nad zwiększeniem świadczenia na dzieci , słynnego 500+. Bo przecież wartość nabywcza jest przez inflację mniejsza, bo potrzeby dzieci rosną, bo nasz kraj po prostu na to stać. Argument z inflacją byłby przekonywujący, gdyby rządzący uwzględnili ten argument przy obliczaniu waloryzacji emerytur i wypłacie pensji szeregowym pracownikom tzw. budżetówki.  Takie podwyższanie świadczenia 500+ tuż przed wyborami niewątpliwie budzi wątpliwości, czy nie jest to "kiełbasa wyborcza". A może zbieżność terminu wyborów i informacje o kolejnym rozdawnictwie są przypadkowe?

Język parlamentarny

Język, którym posługują się nasi parlamentarzyści, dawno przestał być parlamentarny. Standardy językowe już tam nie istnieją. Nazywanie przeciwników politycznych bydłem, hołotą itp. daje tylko świadectwo tym, którzy takim słownictwem się posługują. Najgorsze jest jednak to, że nasi parlamentarzyści uważają, że im wolno, bo ich ktoś wybrał do reprezentowania woli narodu. Do perfekcji opanowała to większość parlamentarna oraz opozycja sprzyjająca większości - takie nasuwają się wnioski po wynikach wspólnych glosowań z większością parlamentarną. Do wulgarnego, pozbawionego elementarnych zasad kultury, zachowania jednej pani z partii rządzącej zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Zresztą wielu jej kolegów i koleżanek bardzo stara się naśladować ten język. Tą olbrzymią arogancją, lekceważeniem i zwykłym chamstwem starają się często przykryć brak kompetencji i wiedzy na tematy, na które tak ochoczo się wypowiadają. Rozumiem, że są to reprezentanci narodu. Ale czy ich wszyscy wyborcy "pis...